Chciałbym uświadomić tym którzy są jeszcze nieuświadomieni jak banalnie proste jest teraz tworzenie muzyki elektronicznej. Dzisiaj wygląda to tak że każdy, nawet średnio rozgarnięty gimnazjalista z ambicjami bycia Tiesto może ściągnąć sobie (o zgrozo!) FL Studio do tego zestaw sampli Vengeance i Nexusa z brzmieniami prosto z muzycznego raju (oczywiście o kupowaniu nie ma tutaj mowy). Tak na marginesie, to właśnie to jest przyczyną tego że FL Studio cieszy się opinią programu dla lamusów. Następnie wspomniany wcześniej gimnazjalista bez jakiejkolwiek wiedzy o syntezie, mixie czy masteringu uczy się obsługiwać FL-a i bez większego wysiłku robi sobie kawałek. Oczywiście nie chcę tutaj nikogo obrazić, sami przecież tworzymy muzykę w ten sposób. Zresztą nie tylko my większość artystów tworzy muzykę po prostu na komputerach osobistych w domu (widać to np. na filmiku z Laidback Lukiem czy Davidem Guettą który pokazuje swojego laptopa).
Jednak jeszcze nie tak dawno żeby robić muzykę trzeba było być co najmniej profesorem czy innym doktorem, mieć w domu sprzęt wielkości szafy trzydrzwiowej i majstrować przy nim całymi dniami czego efektem były dźwięki przypominające melodyjkę z Super Mario Bros (no może trochę przesadzam). Pierwszy syntezator powstał już w 1949 kiedy Harry Olson i Herbert Belar zainspirowani pracą pt. „Matematyczna teoria muzyki” postanowili stworzyć maszynę generującą muzykę. Próba udała się raczej średnio ponieważ wyszedł im jedynie pierwszy w historii syntezator Potem było już z górki, w 1959 roku doktor Robert Moog (niestety nazwisko psuje budowane prze zemnie napięcie, pewnie już wiecie co ten pan wymyślił) zaprezentował swój syntezator który miał być ogólnodostępnym urządzeniem. Mała ciekawostka, wiecie kto był pierwszym polskim artystą który używał Mooga? Był to Czesław Niemen.
Doktor Moog po ogromnym sukcesie swojego pierwszego syntezatora stworzył jego mniejszą i ulepszoną wersje czyli Minimoog (którego cyfrowy odpowiednik możemy teraz używać w technologii VSTi). Tego typu syntezatory zdobyły ogromną popularność już w połowie lat siedemdziesiątych… Gdyby komuś kto wydał grubą kasę na taką grającą szafę w tamtych czasach pokazać buczący pod biurkiem PC z zainstalowanym Nexusem, pewnie dostał by zawału serca (helena mam zaawaaał!!!).
Należy również dodać że były to w pełni analogowe instrumenty (czyli takie bez zer i jedynek) dzisiejsze instrumenty (chociażby Virus TI którym dzieci się jarają) są syntezatorami cyfrowymi, czyli wszystkie analogowe elementy zastąpione zostały przez obwody cyfrowe i różne algorytmy.
Doktor Moog prezentuje Minimoga http://www.youtube.com/watch?v=0z0cbMkOvY0
A tak jeszcze niedawno wyglądało „FL Studio” jak widać nie każdy gimnazjalista mógł sobie na to pozwolić (a właściwie żaden ) http://www.youtube.com/watch?v=a-aQwrXH4Ow
http://www.youtube.com/watch?v=C1Pl83oqGhg
Polski artysta Józef Skrzek gra na Moogu. http://www.youtube.com/watch?v=L6p41HBn2ic
I jeszcze taki bonus, bardzo sympatyczna pani pokazuje na jak tworzyć muzykę na… sam nie wiem co to dokładnie jest ale wygląda ciekawie http://www.youtube.com/watch?v=NDX_CS3NsTk
Powiecie mi pewnie ze dawniej ludzie nie mieli prądu, samochodów, a jeszcze wcześniej skakali po drzewach ale wszystko się zmienia i postęp idzie do przodu. Ja to wiem! Piszę to po to by co niektórzy docenili to co teraz mają i uświadomili sobie jak banalnie łatwo teraz jest tworzyć muzykę (i do tego prawie za darmo).
PS. Niech ktoś zrobi tak żeby tagi Youtube działały.już działają - Krzysiek
Moog i nawet jego pierwsze potworki to nic przy jeszcze starszych sprzętach
Hammond novachord np. pierwszy syntezator na świecie , działał przy pomocy 169LAMP Ponoć pomieszczenie w którym był używany nagrzewało się do tego stopnia że nie dało rady długo w nim wytrzymać
Analogi analogami ale nie warto ich aż tak celebrować jakby to był jakiś święty gral...
Ostatnio zetknąłem się nawet z pewną opinią na forum EiS jakoby to niby analogi cechowały się wyjątkową czystością dźwięku a analog i czystość to pojęcia które wzajemnie się wykluczają...
Ale nie pogniewałbym się gdyby taka oldskulowa maszynka się u mnie znalazła , szczególnie chciałbym Polivoksa , radziecki synth którym można rozbijać beton
Przecież ja nie napisałem że analogowe syntezatory są lepsze lub gorsze. Wydaje mi się że porównywanie analogów z cyfrowymi syntezatorami to jak porównywanie vinyla z CD No i pewnie że chciałbym mieć Virusa, w swoim tekscie poprostu stwierdziłem fakt, nie trzeba długo szukac by znaleść wypowiedzi dzieci neo które syntezator widziały tylko na obrazku.
Nie możesz zakładać nowych tematów na tym forum Nie możesz odpowiadać w tematach na tym forum Nie możesz edytować swoich postów na tym forum Nie możesz usuwać swoich postów na tym forum Nie możesz dodawać załączników na tym forum